Kadry zbierane przy okazji, nie na jedno wyjście: luty i kwiecień, dwa wyjścia w tę samą szarość. Miasto oglądane w odbiciach i zza przeszkody — tory Warszawy Ochoty przez siatkę, nogi przechodniów w kałuży, latarnie w rozlanej wodzie, sylwetka za brudną szybą. Pałac Kultury wraca trzy razy i ani razu nie jest głównym tematem: w czerni i bieli wciśnięty między bloki, nad zielonym ludzikiem sygnalizatora, za szyldem PKP. Kolor zostaje tylko tam, gdzie sam się wepchnął